Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura dziecięca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura dziecięca. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 lutego 2011

złodziejka książek

złodziejka książek nie jest typową powieścią. narratorem jest tutaj śmierć, przybierająca postać pewnej osoby, która jest zarówno zmęczona, jak i przejęta swoją pracą, gdyż akcja powieści toczy się w monachium podczas II wojny światowej. śmierć spotyka tytułową złodziejkę książek aż trzy razy, jednak to nie po jej duszę za każdym razem przychodzi. 
to tylko jedna z wielu historii, a każda jest wyjątkowa i niezwykła. każda jest świadectwem wysiłku – ogromnego wysiłku – by udowodnić mi, że wy i wasza ludzka egzystencja macie wartość - przekonuje śmierć. jest jej przykro z powodu okoliczności, w jakich spotyka ludzi. jak wiele innych osób, również i ona obdarza współczuciem i serdecznością liesel - dziewczynkę, która zostaje oddana na wychowanie pewnej parze biednych, aczkolwiek dobrych ludzi, pomimo że początkowo nie wyglądają ani nie zachowują się zbyt przyjaźnie. 

przesłanie tej powieści to docenianie ludzkiego życie, które popycha nas do przodu i sprawia, że chcemy uczestniczyć w życiu innych, bliskich i wartościowych ludzi. nawet najmniejsza oznaka uprzejmości może zostać nagrodzona wielokrotnie, zwłaszcza w chwili, gdy nikt nie ma odwagi pomagać, tylko zamyka się w sobie i udaje, że nie widzi dziejącej się krzywdy. zusak stawia na niezgadzanie się na zastaną rzeczywistość, szukanie rozwiązań i pomaganie innym. W złodziejce książek  bohaterowie są prostymi ludźmi, którzy są niezwykli dzięki wyznawanym wartościom, nawet jeśli ukrytym pod przekleństwami w przypadku przybranej matki - rosy czy małomównością, jeśli chodzi o przybranego ojca - hansa. autor pragnął przedstawić pozytywny obraz człowieka w tragicznych czasach wojny, prześladowań, holocaustu. pomimo iż sytuacja i otaczające nas środowisko wpływa często na nasze zachowanie, to należy pamiętać o wewnętrznych przekonaniach, które nie powinny być jak chorągiewka na wietrze. prawdziwa walka toczy się w umysłach i sercach człowieka. stałość wartości świadczy o jego pięknie i niezwykłości.
zusak napisał książkę  dla młodzieży, dla dorosłych, dla każdego. warto wspomnieć również o formie powieści. w każdym rozdziale są wstawki dotyczące np. wprowadzenia w historię czy podsumowania tego, co już się zdarzyło. nie jest to opis do końca chronologiczny. czasem autor przeskakuje w przyszłość, czasem wraca do czasów I wojny światowej. rozbudza wyobraźnię czytelnika poprzez wspomnienie o danym wydarzeniu, ale opisuje je dopiero kilka lub kilkadziesiąt stron dalej. powieść czyta się jednym tchem (naprawdę jednym!). jest wzruszająca, ale nie jest to tani sentymentalizm. warto wspomnieć także o przyciągającej wzrok okładce. sam rysunek powoduje, że chcemy dowiedzieć się, co będzie w środku.
(tak, wiem, mało napisałam o fabule. specjalnie, żeby za dużo nie zdradzać).

ocena: 5,5/6. 

niedziela, 16 stycznia 2011

pies, który biegł ku gwieździe

henning mankell to jeden z najpopularniejszych pisarzy szwedzkich. najbardziej znane są jego powieści kryminalne o wallanderze, jednak pisze on także powieści dla młodzieży.  
pies, który biegł ku gwieździe jest pierwszym tomem serii o joelu.

wszystko zaczęło się od psa. joel pewnej zimowej nocy dostrzega przez okno psa i postanawia założyć stowarzyszenie, które będzie zajmowało się poszukiwaniami psa, który biegł ku gwieździe. chłopiec potrzebuje zmiany, oderwania się od szarej, smutnej rzeczywistości. kiedy był mały, został opuszczony przez mamę, której nawet nie pamięta. jego tata samuel jest drwalem i całe dnie spędza w lesie. joel mówi, że jest sam dla siebie matką - robi zakupy, napala w piecu i gotuje ziemniaki. jedyną bliską osobą jest dla niego tata, który kiedyś był marynarzem i teraz opowiada synowi przeróżne historie o morzu, statkach i miejscach, które odwiedził. joel bardzo chciałby przeprowadzić się nad morze, jednak nie ma odwagi porozmawiać z ojcem o tym pomyśle. boi się pytać go o mamę, o nowy rower czy kuchenkę elektryczną, o cokolwiek. ich relacja ogranicza się do jedzenia wspólnych posiłków i opowieści o morzu.

pewnego dnia joel poznaje chłopca o imieniu tore, który już od pierwszego wejrzenia budzi w nim niepewność. mimo to przyjmuje go do swego stowarzyszenia i poniekąd pozwala nim kierować. tore nie jest zainteresowany szukaniem psa, uważa to za nudne zajęcie, więc wpada na pomysł, by uprzykrzać życie pewnej kobiety bez nosa o imieniu gertrud. joel nie chce być uznany za tchórza, więc działają razem, jednak po przykrym incydencie na moście sytuacja w życiu wszystkich bohaterów zmienia się diametralnie.

magiczny realizm ukazany w tej powieści to jej największa zaleta. książka jest kierowana do nastolatków, jednak z powodzeniem może przeczytać ją każdy dorosły człowiek, gdyż porusza problemy osamotnienia i niezrozumienia nie tylko w okresie dojrzewania. chłopięcy świat wciąga czytelnika w każdym wieku i sprawia, że chcemy się dowiedzieć, co będzie dalej z joelem, czy przeprowadzi się nad upragnione morze, czy zyska nowych przyjaciół, czy będzie w stanie nawiązać  dobrą relację ze swoim tatą samuelem. dalszy ciąg powieści możemy poznać, czytając kolejne części przygód joela. ja na pewno przeczytam.

ocena: 5/6.

niedziela, 19 grudnia 2010

muminki i alicja w krainie czarów

wloczykij

dzisiejszy wpis to swego rodzaju powrót do dzieciństwa i do książek, które mogą być czytane zarówno przez dzieci, jak i dorosłych. postanowiłam sobie przypomnieć lato muminków oraz alicję w krainie czarów. bohaterów tych książek chyba nie muszę nikomu przedstawiać.
muminki to była jedna z moich ulubionych dobranocek, zwłaszcza postać włóczykija budziła wielką sympatię oraz chęć poznania Kogoś Takiego w rzeczywistości. jeśli zaś chodzi o alicję, zazdrościłam jej możliwości podążania za białym królikiem. koniec końców, białego królika dostałam na urodziny, więc miałam swojego małego przewodnika, który jednak z krainą czarów miał niewiele wspólnego, alczkolwiek przypominał o tej historii.

obydwie te książki pozwoliły mi oderwać się od teraźniejszości. muszę przyznać, że lato muminków wywołało więcej miłych wspomnień niż alicja w krainie czarów. przygody alicji w książce poniekąd różnią się od tego, co zapamiętałam z dzieciństwa, a co zostało dodatkowo wzmocnione przez ekranizacje filmowe. książka została napisana również w specyficznej wierszowanej formie, którą nie do końca da się przełożyć na ekran, więc czytana alicja brzmi zupełnie inaczej. obydwie książki serdecznie polecam :)

alicja

sobota, 18 grudnia 2010

urodzinowy kubuś puchatek

winnie 

urodzinowych prezentów ciąg dalszy. tak sobie pomyślałam, że wśród czterech książek, które dostałam, trzy miały związek z dzieciństwem. to oznacza jedno - jestem i czuję się nadal dzieckiem i inni też to widzą, nie da się ukryć, hihi.

wszystko jest możliwe

takie książki powinno się zostawiać na ławkach w parku, na przystankach autobusowych, w przedziałach w pociągu. nie po to, żeby się ich pozbyć, ale po to, żeby jak najwięcej osób mogło po nie sięgnąć i przeczytać.

historia napisana oczami jasia, który chociaż jest niepełnosprawny, wcale nie jest tylko rośliną, którą trzeba podlewać(karmić) i wystawiać na słońce, jakby się mogło niektórym wydawać. jest on pełnowartościowym człowiekiem, którego trzeba dostrzec, tak jak znajduje się ukryty na wyspie skarb. 

jaś nie ma w sobie żadnych złych uczuć, żadnego żalu czy pretensji. radość znajduje w prostych rzeczach, w świeżym powietrzu pod akacją, w uroczym przywitaniu 'cześć, jasiu' czy matczynym pożegnaniu 'dobranoc, żółwiku'. potrafi cieszyć się, kochać, a nawet zmieniać bieg wydarzeń, bo przecież... wszystko jest możliwe.

gdy dostałam tę książkę w swoje ręce, od razu pomyślałam o oskarze i pani róży. jeśli komuś się podobała powiastka pana schmitta, ta również powinna przypaść do gustu, a jeśli nie - to i tak polecam, bo takie utwory czytać warto, w każdym momencie swojego życia.

moja ocena: 5/6.