poniedziałek, 4 czerwca 2012

tak minął maj


powyżej: moja nowa lektura - disko anny dziewit. nie mogę się doczekać, aż zacznę czytać tę powieść. tymczasem chciałam powiedzieć, że więcej mnie jest TU niż tu oraz myślę nad połączeniem tych blogów w jeden.

jeśli chodzi o książki, które ostatnio przeczytałam, to z pewnością mogę polecić zrób sobie raj mariusza szczygła. ten facet ma genialne podejście do czechów - nie ma umiaru w ich uwielbieniu, ale czytelnikom potrafi dawkować to swoje uczucie w bardzo przyjemny i jednocześnie całkiem rozsądny sposób. 

od dawna zachwycam się również niepokojącymi fotografiami diane arbus, ale dopiero ostatnio miałam okazję czytać jej biografię. smutna to książka, ale wciągająca i przede wszystkim prawdziwa. dla wytrwałych.

natomiast jeśli chodzi o lekkie czytadła, to ostatnio czytałam czterdzieści zasad miłości elif shafak. jak dla mnie, pisarka trochę przedobrzyła z duchowymi poradami (momentami w stylu paulo coehlo), ale całość czyta się dobrze, pomimo paru niedociągnięć.

to by było na tyle :)

środa, 2 maja 2012

co, gdzie i jak czytam

 
venila zaprosiła mnie do czytelniczej zabawy, która od jakiegoś czasu krąży na blogach. oto moje odpowiedzi na następujące pytania:

o jakiej porze dnia czytasz najchętniej?
popołudniami, zdecydowanie. albo po prostu przy dziennym świetle. nie lubię czytać przy żarówkach, lampkach, sztucznym oświetleniu, więc staram się czytać w ciągu dnia.

gdzie czytasz?
na improwizowanej kanapie, w pozycji siedzącej. z milionem poduszek za plecami. nigdy na leżąco. nie lubię.

jaki rodzaj książek najchętniej czytasz?
ostatnio psychologiczne. a najbardziej lubię proste, ludzkie historie. chociaż łatwo się wzruszam (i lubię ten stan), to wszelkie kiczowate, tkliwe opowieści działają na mnie jak płachta na byka. ostatnio lubuję się w opowiadaniach.

jaką książkę ostatnio kupiłaś/dostałaś? 
jak już wspominałam, na mojej półce czeka dużo nieprzeczytanych książek, więc stronię od księgarń. w grudniu dostałam wielkie pudło z dziesięcioma książkami, także mam jeszcze co czytać.

co czytasz obecnie?
biografię diane arbus.

używasz zakładek czy zaginasz ośle rogi?
zaginanie rogów to według mnie zło czynione książce. raczej wybieram zakładki, ale ich funkcję pełnią również bilety kolejowe czy paragony.

e-book czy audiobook?
wstyd się przyznać, ale ani jedno ani drugie. nie mogę się przekonać, żeby sięgnąć po coś innego niż papier. pomimo, że mam w domu kindle'oholika.

jaka jest Twoja ulubiona książka z dzieciństwa?
pamiętam, gdy na początku szkoły podstawowej przeczytałam za jednym podejściem przygody kota filemona i byłam z siebie taka dumna. miło wspominam wszelkie historie z książki bromba i inni. uwielbiałam tych dziwacznych bohaterów. tak samo jak anię z zielonego wzgórza i dzieci z bullerbyn.

ulubiony cytat związany z książkami?
książki to także świat, i to świat, który człowiek sobie wybiera, a nie na który przychodzi - wiesław myśliwski, traktat o łuskaniu fasoli.


do zabawy zapraszam:
...oraz każdą osobę, która jeszcze nie miała okazji, a ma 
ochotę podzielić się czytelniczymi myślami na swoim blogu.

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

książki i fotografia

dzisiejsza data znana jest każdemu miłośnikowi książek. i chociaż sklepy prześcigają się w promocjach i różnorakich zniżkach, by tylko przyciągnąć nowego czytelnika, to ja w tym roku skupię się na tych pozycjach, które od jakiegoś czasu leżą nieprzeczytane bądź zapomniane na mojej półce. w tym roku kupiłam tylko jedną książkę i jestem z tego dumna. brzmi paradoksalnie, ale dzięki temu odkryłam, ile nietkniętych skarbów mam w swoim domu. genialne historie alice munro, stare opowiadania cortazara, wspomnienia edwarda stachury. znajduję dużo czasu, by odkrywać moje półki na nowo. 

ponadto, mam w domu nowe dziecko, które zachwyca mnie za każdym razem, gdy biorę je do rąk. efekty zabawy będą pojawiały się tutaj: remain nameless. od fotografowania jestem tak samo uzależniona jak od czytania. mam nadzieję, że wyjdzie z tego coś dobrego.


zapraszam serdecznie.

wtorek, 27 marca 2012

fotobiografia

zofia nasierowska tradycyjnymi technikami uzyskiwała to, co dzisiejsi fotografowie photoshopem. z jej zdjęć bił blask, a fotografowane kobiety czuły się piękniejsze, bardziej czarujące, bardziej pewne siebie. do jej atelier ustawiały się kolejki młodych aktorek, modelek i piosenkarek, których fotografie obiegały później świat. a ze skromnej i nieśmiałej zosi wyrosła prawdziwa pani fotograf.

nasierowska miała swój własny styl fotografowania. od najmłodszych lat sztuki fotografii uczył ją ojciec, który był dumny, że córka idzie w jego ślady. fotograficzno-filmowy świat zwariował na punkcie kobiecego piękna uchwyconego przez zosię.

fotobiografia stanowi zbiór wspomnień, interesujących anegdot oraz wybitnych portretów. fotografka jawi się jako ciepła, pełna pogody ducha kobieta, która ciężką pracą zdobyła uznanie krytyków. wszystko, co zostało opisane w książce sprawia wrażenie idylli. rodzina z tradycjami, szczęśliwe zamążpójście i zawrotna kariera - jest czego zazdrościć. nasierowskiej sukces nie uderzył do głowy. w odpowiednim momencie wycofała się z fotografowania i odnalazła spokój na mazurach. w jej historii nie znajdziemy dramatów ani skandali. jej osiągnięcia były tylko i wyłącznie zasługą talentu, którego zdecydowanie nie zmarnowała. 

znajdziemy tu opowieść o zwyczajnej dziewczynie, która z każdej kobiety potrafiła wydobyć naturalne piękno. niezwykłe portrety beaty tyszkiewicz, marii gładkowskiej czy kaliny jędrusik mówią same za siebie. fotobiografię można przeczytać, ale także przeglądać jak album. z części pisanej najbardziej interesujące wydają się wspomnienia z łódzkiej filmówki. w tym czasie co nasierowska studiował m.in. roman polański. na studiach zosia poznała również swojego męża - janusza majewskiego, z którym stworzyła pełen szacunku i miłości związek (a przynajmniej tak zostało to przedstawione w książce).

fotobiografia może jednocześnie zachwycić, ale także zanudzić czytelnika, który woli historie pełne akcji. tutaj jedyną sensacją (albo i nawet nie) jest życie towarzyskie światka filmowego, wokół którego obracała się nasierowska. większą uwagę przyciągają same zdjęcia i to one stanowią o wartości książki. 

ocena: 4/6.